Wiem że zabrzmi jak bajka ale to wydażylo sie na prawde. Razem z kolega i jego ciocia wracalismy samochodem było juz ciemno a my jechalismy polna droga.Gdy nagle cos jakby wpadlo nam pod kola,wyszlismy zobaczyc ale nic tam nie było.Rozejrzeliśmy sie i kolo drzewa stala postac ubrana na czarno gdy zobaczyla ze na nia patrzymy uciekla do starego domku który stał w lesie,w którym mieszkala jakas kobieta.Nastepnego dnia dowiedfzielismy sie,że kobieta która mieszkała w tym domu zmarla z niewyjasnionej przyczyny.